o mnie i innych

Niewiele jest mnie bez udziału innych. Pomysł na siebie? Owszem. Legenda o self-made manie? Nie. Od kiedy moje ciało i umysł kołysze uśmiech najpiękniejszego kochanka, jakiego nosiła Ziemia, budzę się żywa i zasypiam niemartwa. Nie martwię się, czy jutro moje lustro rozpozna moją twarz.  A niech się krzywi! Trzeba mieć jako taką, nie byle jaką, twarz. W miarę tożsamą z tą, po której poznają nas rodzone matki. I trzeba mieć lustereczko. Wówczas, kiedy ja byłam małą dziewczynką i nosiłam spódniczki na gumie, a pod nimi posiniaczone kolanka, duzi faceci w sweterkach w serek nosili w kieszeniach szarych spodni lustereczka i grzebyki. Grzebyki były szczerbate i kleiły się od łoju. Lustereczka miały awers z twarzą  wyczesanego na tłusto faceta i  rewers z fotką seksownej B.B. o puszystych włosach.  Dziś, przez nieco mętne oczy  nadal zerkam w lusterka i twarze.  Patrzę i widzę. Nawet, kiedy śpię.  Lubię mieć oko na świat, rękę na plusie, stopę wody pod klifem i  nosa do cudzych interesów. Jeszcze bardziej lubię mieć usta. A w ustach, miód, mleko, okruchy nugatu i giętki język. Obcy lub własny. Najlepiej, oba jednocześnie.

Zapraszam również tutaj

https://mojkatafalk.wordpress.com/

Reklamy

One thought on “o mnie i innych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s