niebiańskie pierzyny, raczcie wieczne dać mi odleżyny

leżę tu, jak kamień i
nie wstanę, oj nie wstanę
przepowiedni durnej wierzę
na suficie zapisanej
nic tu po mnie nie zostanie
ani pacierz, ani lament

raz mi dobrze, a raz źle
nieskuteczny żaden lek
pod sufitem bez sumienia
los się spełnia bez znaczenia
nic tu po mnie nie zostanie
ani pamięć, ani zamęt

leżę tu jak kamień
a nade mną śmierci balet
ptaki tańczą doskonałe
pióra lecą, gwiazdy świecą
a ja leżę i nie wstanę

oj, babo skrzydlata
jeśli mnie kochasz na tyle
zabierz mnie ze sobą
w siatce na motyle
oj, babo skrzydlata
jeśli mnie nie kochasz wcale
pomiń moje imię ciszą
czarną jak atrament

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s