fotometafizynteza

Mam chałupę z bali
I stygmaty od łopaty
W piersi ściskam gorejący
Mięsień z krwi i waty
W dłoni wota mam ze stali
Spisane na straty
W sieni wrota mam niebieskie
Kupione na raty
Wokół chaty ogród wzniosłam pozycyjny
Taktycznie brodaty
Zarośnięty perzem Hackenberg kapusty
I Hochwald sałaty
Tuż pod płotem trupem padło
wybuchowe pole gruli
W marchwi ostre zęby szczerzy
sześć dorodnych króli
Na galicyjskim gnoju
Galijskiego mam koguta
Zacna to, europejska
Alegoria fiuta
Mój ogród otacza miedza
Miedza Maginota!
Nie do wzięcia cytadela
Twierdza Psa i Kota
Tuż za miedzą na łące
Cichcem pędzę polne kwiaty
A nocami destyluję
Gorzkopolskie aromaty
Grzebię się w ziemi do jesieni
I marzę o zimie
Kiedy przyjdzie
Wiem
Zagwiżdże na sinych paluchach
Rzucę widły i przybiegnę
Jak to zwykle wierna suka
Witaj Pani zimo
To mnie Pani szuka?
Opatulę się w przymrozki
W płatki wirujące
Usiądę przy piecu
Wspomnę twoje imię
Zmięknę ciut od środka
A ustami wypuszczę motyle
Brudnym palcem rozmażę
Łzy ze mnie płynące
Znów poczekam na ciebie
I na wiosenne słońce

Reklamy

One thought on “fotometafizynteza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s