lola about to jump

rób, co ci karzę
bo się obrażę
skocz przez płomienie
poparz sumienie
przejdź wody lustro
utop się, siostro
wzbij się w powietrze
no, wyżej jeszcze!
załóż obrożę
z nosem w trotuarze
idź, gdzie ci każę
to doda mi otuchy
i zbiorę do kupy
życia okruchy
będę twym panem
a ty kurtyzaną
za parawanem
kupię ci perfumy
obedrę z imienia
nadam ci nowe
dwusylabowe
rób, co ci mówię
bądź grzeczna
może cię polubię

Reklamy

Żywa

Z ostatnich doniesień.
Naukowcy odkryli przed południem nieznaną planetę.
‚Planeta nosi wyraźne ślady pięknego życia.’  Zapewniają naukowcy.
Stwierdzono na jej powierzchni obecność dużej ilości znamion, subtelnych blizn, uroczych siniaków, a nawet zachwycających przerostów.
Jest nimi pokryta, niczym pocałunkami kochanka od bieguna po antybiegun. ‚Planeta jest piękna i tętni życiem.’
Czyż to nie fantastyczne odkrycie? Jeszcze rano byliśmy tacy samotni.
Dzięki Republice Tęgich Łepetyn już nigdy, przenigdy nie poczujemy się, jak bezpański palec w cudzej mgławicy.
Już pod wieczór, naukowcy uczcili historyczne odkrycie flaszkami i ogórkiem. Tańcząc na jednej nodze wokół stołu znanej restauracji, wypili na drugą nóżkę i nazwali bliźniaczą planetę naszej jedynaczki Ziemi, Żywa.
Planeta jest niewielka, o marnej rozdzielczości, ale w sumie przytulna.
W całości zbudowana jest z pikseli i kamieni. Niektóre kamienie są mokre. Polizane, okazują się być słone.
Skąd wzięło się życie na Żywej? Czy Ktoś tak chciał?
Czy Żywianie posiadają dwie, bezużyteczne  półgłowki, jak i my?
Czy ich kobiety składają się z dwóch, niezależnych od siebie połówek, jak i nasze? Od grubego pasa w cieniutki dół oraz od wrzecionowatego brzucha po czubek bombiastej głowy? Czy Żywianie w ogóle są rozdzielnopłciowi i czy można mówić na Żywej o kobietach przy mężczyznach?
Kiedy wreszcie będziemy mogli dodać Żywian do naszych znajomych na Siderealbooku?
Czy jest nadzieja? Co na to Watykant i Modna Przecznica?
Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w akcji ‘Ziemianie dla Żywian’. Polubcie nasz lewy profil, zróbcie sobie laskę najnowszym iphonem sechs, wyślijcie waszą autoerotyczną fotkę w kosmos i otagujcie ją: #fuckżywa, #keepyourfatbitchonaleash, #norestforthecellulite, #lachonynamaskę lub #woliszpieprzyćsięzpiękączyzżywą?

dowód na istnienie

jestem piłeczką w dłoniach
synka kobiety i cienia
dzieciak nie widzi
ja nie mówię
lecz to bez znaczenia
kiedy podrzuca mnie w górę
czuję, że jeszcze chwila i
zwymiotuję
zaciskam usta
spadam na łeb na szyję
dzieciak zadziera pustą główkę i wyje
jestem zabawką w dłoniach
synka wody i pragnienia
dzieciak nie słyszy
ja nie rozumiem
lecz to bez znaczenia
kiedy znów w jego dłoni ląduję
czuję, że i tym razem
zwymiotuję
zaciskam usta
połykam ślinę
dzieciak radośnie spastykuje
ja ginę

warstwy

pod niebem cięższym, niż wspomnienia
leży pies, a pod nim leży ziemia
i skomle, skomle do nieba

płacz, bo łez nie szkoda
łzy to tylko woda
słona niepogoda

pod drzewem pięknym, jak marzenie
leży anioł, a pod nim kamienie
i tulą, tulą się do cienia

płacz, bo łez nie szkoda
łzy to tylko woda
słona niepogoda

pod ziemią czarną od pamięci
leżę ja, a pode mną  wszyscy święci
i lamentują, jak najęci

płacz, bo łez nie szkoda
łzy to tylko woda
słona niepogoda

pod niebem pustym, jak świątynia
leżał pies lecz psa już nie ma
a bo ja wiem czyja to wina?

płacz, bo łez nie szkoda
łzy to tylko woda
słona niepogoda

fotometafizynteza

Mam chałupę z bali
I stygmaty od łopaty
W piersi ściskam gorejący
Mięsień z krwi i waty
W dłoni wota mam ze stali
Spisane na straty
W sieni wrota mam niebieskie
Kupione na raty
Wokół chaty ogród wzniosłam pozycyjny
Taktycznie brodaty
Zarośnięty perzem Hackenberg kapusty
I Hochwald sałaty
Tuż pod płotem trupem padło
wybuchowe pole gruli
W marchwi ostre zęby szczerzy
sześć dorodnych króli
Na galicyjskim gnoju
Galijskiego mam koguta
Zacna to, europejska
Alegoria fiuta
Mój ogród otacza miedza
Miedza Maginota!
Nie do wzięcia cytadela
Twierdza Psa i Kota
Tuż za miedzą na łące
Cichcem pędzę polne kwiaty
A nocami destyluję
Gorzkopolskie aromaty
Grzebię się w ziemi do jesieni
I marzę o zimie
Kiedy przyjdzie
Wiem
Zagwiżdże na sinych paluchach
Rzucę widły i przybiegnę
Jak to zwykle wierna suka
Witaj Pani zimo
To mnie Pani szuka?
Opatulę się w przymrozki
W płatki wirujące
Usiądę przy piecu
Wspomnę twoje imię
Zmięknę ciut od środka
A ustami wypuszczę motyle
Brudnym palcem rozmażę
Łzy ze mnie płynące
Znów poczekam na ciebie
I na wiosenne słońce